Dla dzieci    Dla dorosłych    Jak kupić    Dedykacje    O Wydawcy 

 

Strona Główna

O Wydawcy

Kontakt

 


Dla dzieci 

Dla dorosłych

 


Komunia    Chrzest    ....   Prezent od Babci ...

 

Pamiątka Ślubu     Prezent dla Przyjaciół     Rocznica Ślubu     40-te Urodziny      Walentynki

 


Jak kupić

Dedykacje

Wasze opinie

 

 

TARZAN
 

Dla chłopców i dziewczynek w wieku od 5 do 10 lat

         

 

Zwyczajna wycieczka statkiem zamieni się w niezwykłą przygodę, gdy dzieci rozkołyszą stary, zaczarowany dzwon.  Przeniosą się do Afryki, by spotkać Tarzana i przeżyć fascynującą przygodę w kraju egzotycznych zwierząt i dzikich plemion.
 

 

 

Przeczytaj fragment bajki

 

W przypadku tej bajki możemy przygotować wersję dla czwórki bohaterów.

Dzięki tej bajce Twoje dziecko dowie się:

* wielu ciekawych rzeczy na temat Afryki równikowej

* że należy zawsze działać zespołowo
* że należy być ostrożnym
* że na wycieczce trzeba słuchać opiekuna

Dane potrzebne do przygotowania ksiązki:

- imię i nazwisko dziecka - głównego bohatera opowieści
- miejscowość, w której mieszka
- imię drugiego dziecka - z zaznaczeniem stopnia pokrewieństwa

Aby przygotować wersję dla czwórki bohaterów:
- dodatkowo prosimy podać imiona dwójki dzieci (chłopca i dziewczynki)

- fotografia - na stronę z dedykacją - najlepiej w formie cyfrowej   ( JPG, BMP, itp.)               Prosimy nie zmniejszać zdjęć przed wysłaniem!

- treść dedykacji, którą umieścimy pod zdjęciem - przykładowe wierszyki zobacz tutaj
- podpis pod dedykacją - od kogo, z jakiej okazji
- miejscowość i data na dole strony z dedykacją

- adres do wysyłki  oraz telefon kontaktowy

 

Ilustracje

Fragmenty

 

- Marynarze z Władysławowa! Na pokład! - zawołał brodaty kapitan i uśmiechnął się do nauczycielki. Ta zarumieniła się i powiedziała:
- Na miłość boską. Nie pchajcie się, bo połowa z was wpadnie do wody. Dawid posłusznie stanął w kolejce i czekał na swoich przyjaciół: Karola, Huberta i Weronikę.
   Kiedy w poniedziałek pani przyszła do klasy, powiedziała:
- W piątek mamy zaplanowaną przejażdżkę parostatkiem. Mówiąc szczerze, nie jestem z tego zbyt zadowolona.
- Hura! - krzyczała cała klasa, a najbardziej Dawid.
   Podróż do przystani obeszła się bez niemiłych niespodzianek. Tylko na przystanku autobusowym Hubert zabrudził jakiegoś pana lodami. Wtedy pani wychowawczyni szybko wyjęła swoją chusteczkę, podała ją panu i powiedziała, że po lodach na pewno nie będzie śladów.
    Na przystani stał przycumowany parowiec. Kiedy klasa wreszcie dobrnęła na miejsce, brodaty kapitan zawołał:
- Marynarze z Władysławowa! Na pokład! No, a resztę już wiecie.
- Dzieci, kto zna ten budynek na górze? - zapytała wychowawczyni.
- To pałac prezydencki - odpowiedział Dawid, a Karol dodał, że jest siedzibą pana prezydenta. Natomiast powiewająca nad nim flaga to znak jego obecności w domu.
- Świetnie - pochwaliła pani Dawida i Karola.
Dawid, Karol, Hubert i Weronika są nierozłącznymi przyjaciółmi. Cieszy ich dzisiejsza przejażdżka, która na pewno będzie niezwykłą przygodą.
- Dzieci! Nie wychylajcie się za burtę - ostrzegała pani.
- Marynarze, właśnie wsiedliście na parowiec Albatros. Mam tutaj parę ważnych instrukcji. Po pierwsze: jeśli zobaczycie tonącego, wołajcie: Człowiek za burtą! Po drugie: na mostku kapitańskim wisi stary dzwon. Tego dzwonu nie wolno dotykać. Podnieść kotwicę! - rozkazał kapitan.
   Tymczasem Dawid, Hubert, Karol i Weronika niepostrzeżenie wymknęli się na rufę, by odbyć naradę wojenną.
- Słyszeliście o tym starym dzwonie? - spytał po cichu Dawid. - Musimy sprawdzić, co to za tajemnica się w nim kryje.
- Ja bym się dowiedział - szepnął Karol. - Ale diabeł i nasza pani nigdy nie śpią, a gdyby ta usłyszała naszą rozmowę, nie obeszłoby się bez awantury. [...]
Po paru minutach usłyszano z dzioba parowca głos Mojmira:
- Człowiek za burtą, człowiek za burtą!
Cała klasa razem z wychowawczynią zgromadziła się na dziobie statku.
- Olaboga! - zawołała pani blada ze strachu.
    Tymczasem Dawid, Karol, Hubert i Weronika wspięli się na kapitański mostek. [...]
- Już go widzę. To na pewno on - wyszeptał Dawid.
- Hm, stary dzwon statku - powiedział Karol. Nagle na naszą dzielną czwórkę bohaterów padł cień.  Kapitan!
- Nie! Nie dzwońcie, nie dzwońcie! - krzyknął. Za późno. Dzieci usłyszały jeszcze tylko słaby trzask. Cały świat zawirował wraz z nimi. Rzeka, kapitański mostek, brzegi kręciły się jak na karuzeli. Kiedy wszystko ucichło, dzieci pomyślały, że śnią. Ta miła, leniwa, spokojna i łaskawa Wisła zniknęła. Stali teraz na pokładzie rozkołysanego parowca z wysokim kominem, a wokół przepływała nieznana rzeka, którą otaczały dzikie i nieprzeniknione zarośla.
- Łobuzy! Wiecie, co zrobiliście? Ten stary dzwon jest zaczarowany. Kto go rozkołysze, znajdzie się na równiku, a wszyscy wokół niego też.
- Więc jesteśmy... w Afryce? - zapytał Dawid....

[...] - Potrzebuję odważnego marynarza, który wskoczy do rzeki i obejrzy śrubę okrętową.
- Ja tam wskoczę – powiedział Michał...
Nie spodziewał się, że wśród korzeni przy brzegu czai się olbrzymi krokodyl...

...Nagle - co to? Jakaś dziwna siła uniosła go nad wodę i biedak zawisł nad rzeką głową w dół.
Na potężnej lianie huśtał się siłacz. W jednej ręce trzymał leciutko za ogon rozzłoszczonego krokodyla i uśmiechał się. Dzieci znieruchomiały....

 

Copyright 2007-2012 Wydawnictwo Leśna