|
|
Bohaterowie tej opowieści spędzają wakacje w
tropikalnej dżungli.
Pewnego dnia, wraz z przyjaciółmi z pobliskiej wioski, wyruszają na
wyprawę kajakiem, by łowić ryby.
Zwykły połów zamienia się w niezwykłą i niebezpieczną przygodę,
gdy prąd niepostrzeżenie znosi dzieci w nieznane ramię rzeki.
Właśnie tam, gdzie żyją jeszcze dinozaury...
Przeczytaj fragment bajki |
|
* jak nazywały się niektóre dinozaury,
* jak przygotować bezpieczne obozowisko,
* jak szkodliwe dla wszystkich jest karczowanie lasów,
* że ważna w życiu jest współpraca i działanie zespołowe,
* że rzeka to żywioł, który jest kapryśny i nawet wyśmienitemu
pływakowi potrzebna jest czasem kamizelka ratunkowa. |
|
- imię i nazwisko dziecka - głównego bohatera opowieści
- miejscowość, w której mieszka
- imię drugiego dziecka - z
zaznaczeniem stopnia pokrewieństwa
- fotografia - na stronę z dedykacją -
najlepiej w formie cyfrowej ( JPG, BMP, itp.) Prosimy nie zmniejszać zdjęć przed wysłaniem!
-
treść dedykacji, którą
umieścimy pod zdjęciem - przykładowe wierszyki
zobacz tutaj
- podpis pod dedykacją - od kogo, z
jakiej okazji
- miejscowość i data na dole strony z
dedykacją
- adres do wysyłki oraz telefon
kontaktowy |
|
Nad wielką rzeką, w kraju, gdzie pod
wieczór ciężkie chmury przesłaniają gorące słońce, aby napoić ziemię
ulewnym deszczem, rozciąga się nie mająca końca puszcza tropikalna. Pewnego dnia z koron wysokich stuletnich drzew wzbiły się chmary
spłoszonych różnobarwnych ptaków. Ptaki szczebiotały i popiskiwały,
aż bolały uszy. Krzyczały na alarm. I miały swoje powody! Z głębi
puszczy rozlegał się warkot maszyn. Były to żółte buldożery, które
swoimi żelaznymi gąsienicami miażdżyły wszystko, co stanęło im na
drodze. W chwilę po tym, jak spłoszone ptaki zatoczyły koła nad
puszczą, niektóre pnie zatrzeszczały. Potem pochyliły się i z
głośnym hukiem runęły na ziemię. Tam maszyny zgarniały drzewa na
stosy, a następnie ciężarówki wywoziły je
w wyznaczone miejsca.
Ludzie, którzy obsługiwali buldożery, byli drwalami.
Pochodzili z dalekiej Europy i często zdarzało się, że musieli
pozostać w puszczy przez cały rok. Natomiast dzieci tych drwali po
zakończeniu roku szkolnego przyjeżdżały do rodziców, by spędzić w
ich obozie wakacje.
Wspaniały egzotyczny wypoczynek czekał także na
Jakuba
i Karolinę. W obozie trzymali się razem, ponieważ oboje przez cały
rok, od wakacji do wakacji, mieszkali w Katowicach i znali się
dobrze.
- Cześć, Jakubie! Więc jak? Możesz już wyjść? - spytała
niecierpliwie Karolina.
- Mogę. Ale przed obiadem musimy wrócić. A to? Co to jest? Powiedz
mi - zainteresował się Jakub i spojrzał na duży worek, który
Karolina przerzuciła sobie przez ramię.
- To kamizelki ratunkowe. Bez nich mama nie pozwoliłaby mi wypłynąć
na rzekę - Jakub i Karolina mają w pobliskiej wiosce przyjaciół -
Rubena i Sawę. Właśnie oni zaprosili ich na połów ryb.
- Ale będzie ubaw. Czy możesz sobie wyobrazić, jak ośmieszymy się
przed Rubenem i Sawą? Przecież oboje umiemy pływać! - zasępił się
Jakub.
- Nie przejmuj się! Kamizelki przecież są schowane w worku i nikomu
nie trzeba ich pokazywać. Zresztą pospiesz się, żeby Ruben z Sawą
nie musieli na nas czekać.
Dzieci ruszyły w stronę małej przystani nad rzeką...
[...] W momencie, w którym Jakub ocknął się na dużym głazie, słońce
pochylało się nisko nad koronami drzew.
- Jak się tu znalazłem? - próbował sobie przypomnieć. Usiadł i
mrużąc oczy rozglądał się wokół. Karoliny, Sawy ani Rubena nigdzie
nie widział. Głaz, na którym siedział, znajdował się na samym brzegu
rzeki, a nad nim wznosiła się rycząca woda!
- Pokonaliśmy ten wodospad. A potem...
[...] Powoli zapadał zmrok i stopniowo niepokój o nich ustąpił
miejsca strachowi o wszystko, co kryje się w dżungli. Czytał, że w
tropikalnej puszczy trzeba uważać na jadowite węże! Ale jak odróżni ć
w półmroku węża od gałęzi? To zresztą nie wszystko. Miał
nieprzyjemne uczucie, że ktoś go śledzi...
[...] Cały zamienił się w słuch. Nagle poczuł za karkiem gorący
oddech dużego zwierzęcia i cichy, głęboki pomruk. Jakuba oblał zimny
pot, a serce biło mu jak dzwon...
|